Panna Marple w Alpach: pierwsza nowa powieść od 50 lat
Panna Marple, bohaterka Agathy Christie kojarzona ze spokojną angielską wsią, wyrusza w góry. Nowa powieść Lucy Foley, „Murder at the Grand Alpine Hotel”, to pierwsza od pół wieku nowa zagadka z udziałem słynnej detektywki, a akcja rozgrywa się w szwajcarskim hotelu w Alpach.
Marple poza St. Mary Mead
Zwykle to Herkules Poirot jest podróżnikiem wśród bohaterów Christie, zwłaszcza po filmach Kennetha Branagha, które zabrały go do Orient Expressu, na Nil i do Wenecji. Panna Marple, występująca w kilkunastu powieściach i dwudziestu opowiadaniach, pozostawała dotąd bliżej domu. Większość jej śledztw rozgrywa się w okolicach fikcyjnego St. Mary Mead.
Foley, autorka powieści „The Guest List”, dostała zadanie od spadkobierców Christie. Jak mówi, chciała napisać własną wersję historii o Marple, a nie schematyczne naśladownictwo. Punktem wyjścia był pomysł, by wysłać bohaterkę na kolejne wakacje, bo w oryginalnych książkach wyjeżdża dalej tylko raz – do „Karaibskiej tajemnicy”.
Thriller w stylu lat 50.
Akcja toczy się w latach 50. XX wieku. Autorka chciała nawiązać do ówczesnych męskich thrillerów przygodowych, osadzonych w surowym, górskim krajobrazie, w stylu Iana Fleminga czy Erica Amblera. Środek tego świata zajmują tu dwie starsze damy: panna Marple i jej przyjaciółka Dolly Bantry.
W powieści pojawiają się ukryty bar, kelnerzy jeżdżący na łyżwach i nieprzyjazne górskie stoki. Foley zbierała materiały w Chamonix, Zermatt i Saint Moritz, a także we włoskich kurortach. Inspiracją stało się schronisko Refuge du Montenvers nad Chamonix, do którego dociera się czerwoną kolejką. Po odjeździe ostatniego pociągu zostaje się tam sam na sam z górami. Z kolei w hotelach Badrutt’s Palace i Kulm w Saint Moritz autorka znalazła dawne fotografie kelnerów w czarnych garniturach, którzy na lodzie popisywali się z tacą szampana.
Powojenna Europa w jednym hotelu
Foley wykorzystała też tło historyczne. Od końca II wojny światowej mijało zaledwie pięć lat, więc w górskim pociągu spotykają się Włosi, Francuzi, Brytyjczycy, Amerykanie, a nawet Niemcy. Nie wszyscy chcą siedzieć obok dawnych wrogów. W Wielkiej Brytanii nadal obowiązywały wówczas kartki żywnościowe. Jedna z postaci zauważa, że Włosi mają najlepsze bagaże, Francuzi najlepsze futra, a Brytyjczycy wyglądają na trochę głodnych i szarych.
Ważna jest także geografia. Przełęcze w tej części Alp, blisko granicy z Francją i Włochami, były trudniejsze do pilnowania niż inne odcinki granicy. To pozwoliło autorce zbudować przeszłość bohaterów: część z nich przedstawia się inaczej, niż wyglądała ich wojenna historia.
Hotel jest zresztą dla kryminału idealnym miejscem. Ma ukryte przestrzenie, a goście mogą w nim stać się anonimowi. Foley przypomina, że Christie świetnie wykorzystała to w „Hotelu Bertram”.
Co to oznacza dla polskiego czytelnika
Na razie nie wiadomo, kiedy i czy powieść ukaże się po polsku. Wydania książek Christie w Polsce mają jednak długą tradycję, więc warto śledzić zapowiedzi wydawców. Dla miłośników Alp to także pretekst do wycieczki: opisywane miejsca, takie jak Chamonix, Zermatt czy Saint Moritz, są dostępne dla turystów z Polski, a Szwajcaria i Francja leżą w strefie Schengen, więc podróż nie wymaga kontroli paszportowej na granicach wewnętrznych.
Autorka zapowiada, że na razie to jednorazowy projekt, ale zdradza, iż chętnie wysłałaby Marple do kraju, w którym detektywka mieszkała w młodości.
Źródło: Condé Nast Traveler – „The First Miss Marple Mystery in 50 Years Is An Alpine Thriller”